Fandom

Fanowska my little pony Wiki

Margaret i bilety do magicznego centrum handlowego/Scenariusz

< Margaret i bilety do magicznego centrum handlowego

604strony na
tej wiki
Dodaj nową stronę
Komentarze10 Udostępnij

Był słoneczny dzień. Margaret spacerowała sobie po Ponyville, gdzie zauważyła stragan "Panny McSharsie".

-Dzień dobry pani! Co można tu kupić? - zapytała Margaret.

- Niczego nie sprzedaję. Można tu wygrać kilka biletów do magicznego centrum handlowego.

- Eee... Centrum handlowego?

Przechodzące obok Diamond Tiara i Silver Spoon zachichotały.

-Jak można nie wiedzieć czegoś takiego?

-Tak, centrum handlowego. Bilet taki pozwala ci tam nie tylko wejść, ale będziesz mogła również kupić wszystko, co chcesz, o połowę taniej!

-Cóż, nigdy nie byłam na takich zakupach...

-Nie mogę... No po prostu nie mogę!

Diamond Tiara już tarzała się po ziemi ze śmiechu, a po chwili dołączyła się do niej również Silver Spoon.

-No to najwyższy czas, moja droga!

Margaret zamyśliła się.

-A to fajne?

Silver Spoon spoważniała.

-Oczywiście! Nigdy tego nie zapomnisz!

-W takim razie, co muszę zrobić, żeby wygrać te bilety? - Margaret zwróciła się do panny McSharsie.

-Musisz poprawnie odpowiedzieć na pytanie, które Ci zadam. Ale uważaj, jest bardzo trudne!

-To jakie to pytanie?

-Poczekaj, gdzieś to miałam zapisane... Mam!

Zaczyna się piosenka tytułowa.

-No? - niecierpliwiła się Margaret.

-Ile butelek może wypić Berry Punch w ciągu pięciu minut?

-To proste! Dziesięć razy więcej, niż minut!

-Czyli?

-Nie umiesz liczyć, czy jak?

-Po prostu potrzebuję poprawnej odpowiedzi. Jak chcesz, mogę nie uznać tej, którą podałaś. To jak będzie?

-Pięćdziesiąt.

-Dobrze! Ile chcesz biletów?

-A mogę dziesięć?

-Możesz maksymalnie pięć.

-No to poproszę te pięć.

Miny stojących obok Diamond Tiary i Silver Spoon natychmiast się zmieniły. Teraz wyglądały, jakby miały się rozpłakać.

-Słuchaj, Margaret... - powiedziała Diamond Tiara - mogłabyś oddać nam dwa bilety? Ty jesteś jedna, a wzięłaś aż pięć...

-Hmmm... - zamyśliła się Margaret - niech pomyślę...

Silver spoon złożyła kopytka w błagalnym geście.

-Prosiiimyyy!!!

-Hmmm... - Margaret nadal się namyślała - Wiecie co? Nie, nie dam wam tych biletów.

-Dlaczego? - spytała Diamond Tiara, bliska już płaczu.

-Bo się ze mnie śmiałyście.

-Wcale się nie śmiałyśmy! - krzyknęła Diamond Tiara.

-Rzeczywiście, śmiałyśmy się... - Silver Spoon otarła łzę z oka i pociągnęła nosem. - Choć, idziemy, Diamond.

-Dobra, nie chce mi się gadać z tą... wieśniaczką! A tak w ogóle, to strasznie wolno myślisz! - powiedziała różowa klaczka.

-Po prostu wyliczałam te wszystkie razy, kiedy byłyście dla mnie niemiłe! - odgryzła się Margaret.

-Spokój! Nie chcę, żeby ktoś mi ze złości zniszczył stragan!!! - wrzasnęła panna McSharsie.

Dwie klacze - beżowa i różowa - popatrzyły na siebie nawzajem z niechęcią, po czym każda ruszyła w swoją stronę.

-Chyba nie myślałaś, że da ci bilety po tym, jak jej nagadałaś? - zapytała Silver Spoon Diamond Tiarę.

-Oczywiście. Po prostu nie chciałam, żeby czuła się zadowolona.

-Ale kiedy następnym razem będzie miała coś, co my chcemy, to nam tego nie da i będzie wypominać, jak ją obrażałaś!

-Wiesz, może już się lepiej nie odzywaj - powiedziała przez zęby Diamond Tiara.

***

-Przynajmniej mam te bilety - mruknęła Margaret wchodząc do domu - Jeszcze chwila, i by mi je siłą wyrwały z kopytka!

Ułożyła się wygodnie na kanapie i zaczęła czytać książkę.

***

Tuż przed działką państwa Movement błysnęło tęczowe światło i po chwili stała tam Rainbow Drawing. Ostatnio często używała zaklęcia teleportacji, aby móc bez problemu dotrzeć do Margaret.  Podeszła do drzwi i zapukała trzy razy. Po chwili otworzyła jej Margaret.

-Drawie! Jak się masz?

-Świetnie! Jak Ci minął dzień, Mar?

-Niezbyt dobrze... Pokłóciłam się z pewną klaczą.

-Ojejku... A o co?

-O bilety.

-Jak to? Jakie bilety? - zdziwiła się Drawie.

-Wygrałam bilety do jakiegoś tam magicznego centrum handlowego...

-MAGICZNEGO CENTRUM HANDLOWEGO?!? - zachwyciła się Rainbow - A ile wygrałaś tych biletów?

-Pięć. Fajnie, co?

-Tak! Będzie dla każdej po jednym bilecie!

-Jak to: po jednym? Przecież nas jest dwie! - zdziwiła się Margaret.

-Będzie jeszcze Catsine, Blazd i Tina. To jak, w sobotę o dziewiątej?

-Oczywiście!

***

Obie przechodziły koło domu Tiny, która właśnie wychodziła ze swoim psem.

-Cześć Tina!-Przywitała się Margaret z Rainbow Drawing

-O cześć...co tam trzymaaacie?-Zapytała Tina

-Bilety do Magicznego Centrum Handlowego! i ty idziesz z nami!-Powiedziała radośnie Margaret

-Och...masz fajnie, ale wiesz...eh...

-No choć! Będzie fajnie!

-No dobra, ale pozwólcie mi najpierw odprowadzić psa do domu...-Odpowiedziała Tina z zmartwioną miną

Weszła do domu odprowadzić psa i po chwili wróciła

-Tina...wyglądasz na zmartwioną...co jest? Nie chcesz iść?-Zapytała Rainbow

-Chcę,chcę...może powinnam powiedzieć, że nie chcę...,ale chyba nie chcę ich obrazić...są takie podekscytowane...-Powiedziała z grymasem

-Co mówiłaś?-zapytała Rainbow Drawing

-Nic...nic...

-Jeszcze coś mówiłaś! na pewno!

-Ohhh...mówiłam, że się bardzo cieszę! Zadowolona?!

-Już dobrze...-Uspokoiła ją Margaret

Wszystkie poszły dalej. Tina szła za przyjaciółkami i mamrotała coś pod nosem,jakby mówiła do siebie.


CDN.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej w Fandom

Losowa wiki