FANDOM


Dialogi

Część 1 - Przyda się młoda krew!


W salce nagrań.

Death Star :

- Wiesz co? - przerwał wykonywaną przez Domivicka czynność i usiadł obok niego - Uważam, że przydałaby nam się nowa krew w składzie...

Domivick Rusty-Needle :

- Moja gitara nazywa się Dolores, a nie nowa krew i radzę na razie z niej nie korzystać.

Death Star :

- Mówiąc "nowa krew" mam na myśli kolejnego członka ekipy... - przerwał sam sobie. - Właściwie to członkinię, wokalistkę, kogoś kto by troszeczkę ożywił naszą muzykę, kogoś, kto będzie nową twarzą w naszym zespole, kogoś...

Domivick Rusty-Needle :

- Na kogo nas nie stać! - wtrącił

Death Star :

- A twój podopieczny, ten z kolczykami i smokiem na...

Domivick Rusty-Needle :

- Ten z cichym głosem? - znów przerwał po czym dokończył myśl spokojniejszym tonem. - Stanley ma przyzwoity głos ale nie nadaje się na wokalistę.

Death Star :

- Nie to miałem na myśli. Wiele młodych chciałoby być sławnym, tak? Wielu z nich ma talent i przyjaciół, którzy mogą przyjść na koncerty. Myślałem, że mógłbyś go zapytać, czy są jakieś zdolne wokalistki w jego otoczeniu.

Domivick Rusty-Needle :

- Heh... mogę się młodego spytać, ale ja sądzę, że wywieszenie plakatów będzie najlepszą opcją. Poproszę o zaprojektowanie jakichś przez Stana i wspomnę mu o twoim planie.

Death Star :

- Dziękuję - dodał lekko zawiedzionym tonem - Doceniam choć to.

Domivick Rusty-Needle :

- Co ty na to Dolores by nazwać cię Nowa Krew?

Część 2 - To próchno Cię obserwuje.


W bibliotece

Stanley Sharp :

- Nie wierzę, że to już dziś! Domivick'owi bardzo się plakaty spodobały. Mam nadzieję, że przyjdą jakieś zdolne klacze. Fajnie będzie posłuchać śpiewu na żywo.

Ene :

- Ech, uspokój się - denerwowała się całym przedsięwzięciem - pójdę na to przesłuchanie, by pomóc wam w jury, ale pamiętaj, że może także przyjść wiele klaczy o głosie, który ciężko będzie zdzierżyć.

Stanley Sharp :

- Takie wypadki się owszem zdarzają, ale spodziewać się można też dobrej muzyki na żywo. Przyznasz, że fajna opcja?

Ene :

- Fajna czy nie fajna... Ktoś będzie musiał tym wszystkim słabym klaczom powiedzieć, że się nie dostały! To jest to, co mnie martwi.

Domivick Rusty-Needle :

- Sto trzydzieści siedem! Sto trzydzieści siedem klaczy będzie na tym przesłuchaniu, rozumiesz to, mój wielkooki przyjacielu!?
- Wiecie co... - spojrzał na starą klacz - Fuj... Ja już znikam. Stanley, za dwie godziny przesłuchanie! Nie zapomnij bo dostaniesz karę. - spojrzał na bibliotekarkę która lekko zdziwiona się im przyglądała, zrobił szatańsko podstępny uśmiech. - I pamiętaj kochanie, że na ciebie liczę.

Ene :

- Jesteś straszny, wiesz? - wyszeptała rozbawionym tonem.

Domivick Rusty-Needle :

- Cii, nic nie widziałaś! - wyszedł wytykając w żartobliwy sposób język do Ene - Bądź o siedemnastej na tym castingu, dobrze?

Część 3 - Masz zatyczki i popcorn?


W salce nagrań.

Domivick Rusty-Needle :

- Ej, a właściwie to czemu ja mam być tym od złych wiadomości? - zapytał podenerwowany.

Stanley Sharp :

- Jak ty tym klaczkom powiesz, że "mają spadać" to będą całe drgały z ekscytacji na myśl o nadchodzącej podróży - zachichotał.

W salce nagrań, kilka godzin później.

Ene :

- Najgorsza była ta klacz wiesz - rzuciła do Stana.

Stanley Sharp :

- Taka cyjanowa pegazica? - zarechotał i plotkował dalej.

Ene :

- Przyniosę może popcorn i zatyczki! - powiedziała wrednym tonem.
- I cegły, cegłami można rzucać!

Death Star :

- Hej! Przestańcie oboje! - warknął.

Domivick Rusty-Needle :

- Yyy, już koniec? - przerwał sam sobie bo musiał ziewnąć. - Jak tam? Mamy już kogoś?

Death Star :

- Niestety nie. - dodał.

Domivick Rusty-Needle :

- Uczestniczka numer siedemdziesiąt osiem! - zawołał.

Death Star :

- Spytaj jej jak się nazywa! - szeptem syknął do Domivicka

Domivick Rusty-Needle :

- Jak cie zwą? - spytał swoim stonowanym głosem w którym było słychać stłumione zdziwienie.

Cassidy Teto :

- Cassidy Teto. - nerwowo odrzekła po czym skinęła głową w stronę publiki.

Ene :

- Ej, pst, czy wszystko gra? - zapytała Stara zaniepokojona.

Death Star :

- To ona! Nie jestem pewny Ene... - mówił cichym rozedrganym głosem i ciężko przełykał ślinę.

Cassidy Teto :

- Mogę zacząć śpiewać czy mam chwilkę poczekać? - nerwowo spytała.

Domivick Rusty-Needle :

- Tak, już, już spokojnie. - potrzebował chwili by zebrać myśli. - Więc co nam zaśpiewasz?

Cassidy Teto :

- Utwór o tytule "-ERROR" - odrzekła i skinęła głową do kucyków przy panelu muzycznym.

Cassidy śpiewająca utwór -ERROR.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.